Wracasz z plaży, spaceru albo całego dnia spędzonego w mieście. Skóra jest ciepła, może delikatnie napięta, czasem trochę bardziej różowa niż rano, ale przecież nie jest poparzona. Bierzesz więc prysznic, sięgasz po zwykłe kosmetyki i właściwie zapominasz o słońcu do następnego dnia.
Tymczasem pielęgnacja skóry po opalaniu i dłuższej ekspozycji na słońce ma znaczenie również wtedy, kiedy nie pojawiło się wyraźne oparzenie.
Promieniowania UV nie możemy zobaczyć ani poczuć w chwili, kiedy dociera do skóry. Wiemy jednak, że jego nadmiar może prowadzić do uszkodzeń komórek, oparzeń oraz przyspieszonego starzenia się skóry. WHO podkreśla też, że ryzyko uszkodzeń rośnie wraz z wartością indeksu UV i rekomenduje dodatkową ochronę już od poziomu UVI 3.
Dlatego po dniu spędzonym na słońcu skóra zasługuje na trochę więcej uważności. Nie na dziesięcioetapowy rytuał i nie na próbę „naprawienia” jej w jeden wieczór. Raczej na kilka prostych rzeczy, które pozwolą przywrócić jej komfort.
Opalenizna nie oznacza, że skóra przyzwyczaiła się do słońca
Wciąż dość łatwo myślimy o opaleniźnie jak o zdrowym, wakacyjnym kolorze, a o problemie zaczynamy mówić dopiero wtedy, gdy skóra staje się mocno czerwona i boli.
Z biologicznego punktu widzenia granica nie jest jednak tak wyraźna. Promieniowanie UV wpływa na skórę również bez widocznego oparzenia, a jego powtarzająca się nadmierna ekspozycja wiąże się z fotostarzeniem i wzrostem ryzyka nowotworów skóry. NCI podkreśla, że promieniowanie UV pochodzące ze słońca powoduje uszkodzenia skóry i przyspiesza procesy jej starzenia.
Nie oznacza to, że mamy spędzać lato w cieniu z poczuciem winy po każdym spacerze. Chodzi raczej o zmianę sposobu myślenia: skoro przez kilka godzin skóra była wystawiona na intensywne warunki, wieczorem dobrze potraktować ją spokojniej.
Tak samo jak po długim dniu dajemy odpocząć zmęczonym nogom, możemy dać chwilę komfortu skórze.
Pierwszy krok po słońcu? Zamiast gorącego prysznica wybierz chłodniejszą wodę
Po plaży mamy na skórze filtr, pot, sól morską albo chlor z basenu, więc dokładne umycie ciała wydaje się oczywistym pierwszym krokiem. Ważne jednak, w jaki sposób to zrobimy.
Dermatolodzy z American Academy of Dermatology przy skórze podrażnionej słońcem rekomendują chłodne kąpiele lub prysznice, które pomagają zmniejszyć uczucie gorąca i dyskomfort. Po kąpieli lepiej delikatnie osuszyć ciało ręcznikiem niż energicznie je pocierać.
Jeśli skóra nie jest poparzona, nie potrzebujesz lodowatej wody. Przyjemny, letni prysznic w zupełności wystarczy. Warto natomiast zrezygnować tego wieczoru z bardzo gorącej kąpieli, mocnego szorowania i agresywnego oczyszczania.
Delikatny olejek lub łagodny kosmetyk myjący pozwoli usunąć ze skóry pozostałości całego dnia bez dokładania kolejnego źródła podrażnienia.
Nie czekaj, aż skóra zacznie być sucha
Po kąpieli przychodzi moment, który latem bardzo często pomijamy. Jest gorąco, skóra jeszcze lekko wilgotna, więc myśl o balsamie czy kremie nie zawsze jest szczególnie kusząca.
Warto jednak nie czekać do momentu, kiedy zacznie wyraźnie ściągać.
AAD zaleca nakładanie kosmetyku nawilżającego krótko po kąpieli, kiedy skóra jest jeszcze lekko wilgotna. W przypadku oparzenia słonecznego dermatolodzy wskazują m.in. na preparaty nawilżające zawierające aloes lub soję jako składniki mogące pomóc ukoić skórę.
Jeżeli skóra jest jedynie przesuszona po dniu na słońcu, kieruj się przede wszystkim komfortem. Latem często lepiej sprawdzi się lekka emulsja lub balsam, który szybko się wchłania, niż bardzo ciężka warstwa kosmetyku.
Możesz też nakładać pielęgnację tylko tam, gdzie jest naprawdę potrzebna. Łydki, ramiona i dekolt mogą wymagać jej więcej, podczas gdy plecy czy klatka piersiowa mogą po gorącym dniu preferować znacznie lżejszą formułę.
Peeling może poczekać
Opalenizna często uruchamia kolejny odruch: skoro skóra zaczyna być bardziej sucha, zróbmy peeling, żeby znów była idealnie gładka.
To nie zawsze najlepszy moment.
American Academy of Dermatology wprost odradza złuszczanie skóry, która jest poparzona słońcem. Intensywny peeling mechaniczny lub chemiczny może dodatkowo zwiększyć jej podrażnienie.
Nawet gdy nie doszło do oparzenia, warto wieczorem po intensywnej ekspozycji na słońce postawić raczej na prostotę. Skóra nie potrzebuje wtedy jednocześnie peelingu, mocnego masażu, kilku aktywnych kosmetyków i perfumowanej pielęgnacji.
Na złuszczanie przyjdzie czas, kiedy znów będzie spokojna i komfortowa.
A jeśli skóra jest czerwona?
Tu kończy się zwykła pielęgnacja „po plaży”, a zaczyna troska o skórę po oparzeniu słonecznym.
Jeżeli jest mocno czerwona, gorąca i bolesna, przede wszystkim trzeba przerwać dalszą ekspozycję na słońce. AAD zaleca chłodne prysznice lub kąpiele, delikatne osuszanie skóry i regularne stosowanie produktu nawilżającego. Warto także pić więcej wody, ponieważ przy oparzeniu więcej płynu jest kierowane w stronę powierzchni skóry.
Jeśli pojawiają się pęcherze, nie należy ich przekłuwać. Są częścią naturalnego procesu ochrony i gojenia skóry.
W przypadku rozległego lub bardzo bolesnego oparzenia, dużej liczby pęcherzy albo objawów ogólnych nie warto eksperymentować z kolejnymi kosmetykami — potrzebna jest konsultacja medyczna.
Najważniejszy kosmetyk po opalaniu nakładasz… następnego dnia
Możemy kupić najlepszy balsam after sun, zrobić chłodny prysznic i wieczorem bardzo czule zadbać o ciało, ale żaden kosmetyk nakładany po ekspozycji nie cofnie działania promieniowania UV.
Dlatego najważniejszą częścią pielęgnacji po słońcu pozostaje ochrona przed jego kolejną dawką.
WHO zaleca szukanie cienia, osłanianie skóry ubraniem i stosowanie preparatu przeciwsłonecznego na miejsca, których nie możemy zakryć. Szczególną uwagę warto zachować, gdy indeks UV wynosi 3 lub więcej.
AAD rekomenduje produkty o szerokim spektrum ochrony UVA i UVB, SPF minimum 30 oraz odporności na wodę. Przy przebywaniu na zewnątrz filtr powinien być nakładany ponownie co około dwie godziny oraz po pływaniu lub intensywnym poceniu.
Jeżeli skóra poprzedniego dnia dostała dużo słońca, następnego dnia szczególnie dobrze potraktować ją ubraniem, cieniem i ograniczeniem kolejnej intensywnej ekspozycji.
Nie po to, żeby odebrać sobie lato. Po to, żeby móc korzystać z niego trochę bardziej świadomie.
Wieczorny rytuał po dniu na słońcu może być naprawdę prosty
Po powrocie do domu nie potrzebujesz półki kosmetyków. Wystarczy spokojny prysznic w letniej wodzie, łagodne oczyszczanie i delikatne osuszenie skóry. Następnie możesz nałożyć lekki produkt nawilżający na jeszcze lekko wilgotne ciało i dać skórze odpocząć od peelingu oraz intensywnych zabiegów.
Jeśli czujesz ciepło lub delikatny dyskomfort, chłodny, wilgotny kompres może przynieść ulgę. Przy oparzeniu warto również pamiętać o większej ilości płynów.
To właściwie wszystko.
Letnia pielęgnacja skóry po opalaniu nie powinna być próbą utrzymania idealnej opalenizny ani natychmiastowego przywrócenia ciału nieskazitelnej gładkości. Jej rolą jest przede wszystkim zadbanie o komfort skóry, która przez kilka godzin mierzyła się ze słońcem, wysoką temperaturą, potem i wodą.
Czasami najlepszą pielęgnacją jest właśnie mniej. Mniej tarcia, mniej gorącej wody, mniej intensywnych zabiegów i trochę więcej czułości.
Bo lato zostawia na naszej skórze wspomnienia, ale nie wszystkie musimy na niej zatrzymywać.